• Wpisów: 333
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 09:42
  • Licznik odwiedzin: 24 803 / 1019 dni
 
zakiraluna
 
Jak widać, przed chwilą wrzuciłam ostatni rozdział mojej drugiej po "Victorii" historii na Pingerze- przyszły też refleksje :)
Jestem ciekawa głównie Waszych opinii- czy bawiliście się równie dobrze co ja? Co Wam się podobało, a przy czym się nudziliście? A Wy, inni Pisarze, co byście tu zmienili?
Jeśli chodzi o mnie, tu muszę się przyznać, że "Syndrom Sztokholmski" nigdy nie miał ujrzeć światła dziennego... a jednak :) Mimo początkowych wątpliwości, cieszę się że to zrobiłam!
"Nie przeczytałam/em ale chciałabym zacząć"- nic prostszego----> kliknij w tag tego posta.
Do następnego ;)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Przeczytam w wolnym czasie , dopiero weszłam , więc ... ja bardzo lubię czytać i napewno to przeczytam !!!
     
  •  
     
    Co mi się podobało... chyba największe wrażenie zrobiły na mnie pierwsze rozdziały... nie wiem dlaczego... nie chyba jednak wiem, po prostu czułam olbrzymią zmianę pomiędzy Viktorią a Syndromem. Podobał mi się zapach pomarańczy ze sklepu, gdy Creig kupował sweter, podobało mi się to że nienawidziłam Rubbiego, podobał mi się stół od bilarda i to co tam się stało XD O i oczywiście nie zapomniałam o kłótni. Co mi się nie podobało... z tym będzie ciężko. Jakoś koniec do mnie nie przemówił. Z jednej strony był strasznie smutny i emocjonalny, ale czegoś mi brakowało. Hm... jakby to powiedzieć... mam takie wewnętrzne wrażenie, że zdarzenia zdarzyły się zbyt szybko. Nie wiem jak to powiedzieć, ale czegoś mi brakowało. Po ca tym jednym uczuciem nie pamiętam więcej grzeszków, o których już bym nie wspominała :D Cieszę się, że jednak cię namówiłam i wstawiłaś Syndrom na pinga! Mam nadzieję, ba ja to wiem! Że następna opowieść będzie jeszcze lepsza. Już nie mogę się doczekać :D
     
  •  
     
    Nie przeczytałam, ale chciałabym zacząć? To jak najbardziej pasuje do mnie! ;) oczywiście zagłębię się w lekturę, jak tylko czas mi na to pozwoli,czyli przy dobrych wiatrach już pod koniec tygodnia, ach, aż nie mogę się doczekać :D Nie mogę się tylko zdecydować, czy przeczytać cały Syndrom za jednym razem, czy też dawkować sobie tę przyjemność... ;)