• Wpisów: 333
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 09:42
  • Licznik odwiedzin: 25 873 / 1208 dni
 
livli5
 
zakiraluna
 
Właśnie mijam regał o astronomii, zastanawiając się czemu nasza biblioteka musi być tak chaotyczna. Nie mogli wywiesić jakiejś olbrzymiej listy, gdzie co jest? Właśnie przeżywam życiowy dylemat, pod tytułem jaki idiota to planował rozmieszczenie tego księgozbioru. Gdy do mojego ucha dostaje się niezidentyfikowany dźwięk. Z zaskoczenia natychmiast się odwracam i moim oczom ukazuje się nikt inny jak ten paskudny wodorost.
- Się? Owszem, bardzo prawdopodobne. - stwierdzam wyłapując słowną pomyłkę z wrednym uśmiechem. Dzieciak jak nic i jeszcze grozić próbuje. Kto tu za kim łazi. Jakbym nie miał nic innego do roboty.
Nim zdążyła cokolwiek odszczekać, jak zwykle zresztą, przyszpiliłem ją jednym szybkim ruchem do regału. Zakryłem jej usta dłonią i nachyliłem się powoli.
- Nie podskakuj, bo kiedyś się oparzysz. - wyszeptałem wprost do jej ucha i puściłem ją tak szybko jak złapałem. Nie patrząc na nią skierowałem się do wyjścia. Aulo nadchodzę! Na początku nie chciałem tego zwycięstwa, ale przez te jej wydurnienie mam zamiar to wygrać tylko po to by widzieć jej załamaną buźkę.

Nie możesz dodać komentarza.